6 września 2010 roku, [zaloguj]

 


Co to jest przednówek i w jaki sposób?

Przednówek jest to zjawisko pokrewne przedwiośniu w sposób dokuczliwy dla podniebienia. Łączy je nie tylko przedrostek „przed”, ale też niejasny stosunek do kalendarza. Obydwa można ulokować gdzieś między zimą a wiosną, ale tylko mniej więcej, a po prawdzie – mniej niż więcej. O ile słowo „przedwiośnie” pozostaje powszechne znane, nawet u osób nieczytających Żeromskiego, o tyle słowo „przednówek” staje się archaizmem, przynajmniej w uszach młodych i miastowych. Toteż nie zawadzi przypomnieć, że przednówek to – historycznie rzecz biorąc – pojęcie złożone, na które składają się treści ekonomiczne, klimatyczne i dietetyczne.

Na dawnej wsi polskiej początkiem przednówka był moment, w którym gospodarzom kończyły się zapasy żywności oraz paszy z przedzimowych zbiorów, zaś końcem moment, gdy ludzie i ich trzody mogli zacząć się żywić tym, co wyrosło nowego. Komu zapasy kończyły się wcześniej, a nie miał w zapasie gotówki, ten w czas Wielkiego Postu nie tylko pościł, ale nierzadko głodował. Był też przednówek okresem drożyzny i małego urozmaicenia oferty produktów spożywczych do nabycia w miastach. Tak w Polsce bywało jeszcze w XX wieku i nie tylko podczas wojen i komunistycznych bitew o handel.

Ja sam, urodzony w mieście za panowania pierwszego sekretarza Gomułki, głodu w młodości nie zaznałem, ale diety przednówkowej – i owszem. Na szczęście nawet z tego, co było dostępne, moja mama potrafiła robić potrawę, która należy do moich najjaśniejszych wspomnień z dzieciństwa. Mowa o zupie, którą poznałem jako „przecierankę”, a która w literaturze przedmiotu występuje jako „zupa jarzynowa przecierana”. Przecieranka jest spokrewniona z rodziną zup-kremów, ale od kremowych krewniaczek nieco grubiej ciosana. Klasyczną przecierankę uzyskujemy bowiem nie poprzez miksowanie, ale poprzez przecieranie przez sito (lub durszlak) ugotowanych wcześniej warzyw. Na czym polega czar przecieranki na przednówku i tak w ogóle?

Po pierwsze, tę smaczną, pożywną i sycącą zupę uzyskujemy ze składników, które nie tylko za Gomułki, ale i dziś można kupić na przedwiośniu łatwo i tanio. Ziemniaki, marchew, seler, pietruszka.

Po drugie, proporcje wyżej wymienionych składników można kształtować swobodnie wedle gustu i kaprysu. Jeśli, na przykład, nie lubimy zup słodkawych, wsad marchewkowy ograniczamy do minimum na korzyść selera i pietruszki; a jeśli chcemy więcej pikanterii, zwiększamy udział cebuli. Poza tym do zestawu podstawowego można dodać: mrożone brokuły, por, czosnek, a nawet pomidory z puszki lub przecier. W charakterze przypraw, prócz soli, używamy: obowiązkowo – natki pietruszki i suszonego lubczyku, zaś opcjonalnie także – zielonego koperku lub majeranku. Nie używamy natomiast kostek bulionowych ani innych „dopalaczy” smaku i zapachu.

Po trzecie, przecierankę można przygotować w wersji drapieżnej – na wywarze mięsnym, w wersji jarskiej – z dodatkiem łyżki masła i dwóch łyżek śmietany i oraz w wersji wegańskiej, ściśle postnej (odpowiedniej na Wielki Piątek) – bez masła, a nawet bez tłuszczów roślinnych. Po czwarte, przecieranka jest łatwa w jedzeniu. Poradzimy z nią sobie nawet bez zębów.

Przygotowanie też jest łatwe: do wrzącej, z umiarem osolonej wody wrzucamy pokrojone w kostkę lub plasterki warzywa i gotujemy do miękkości. Następnie, albo zadajemy sobie trud przetarcia warzyw przez sito, albo (powodowani wygodnictwem i kultem nowoczesności) do garnka wkładamy końcówkę blendera i rozdrabniamy warzywa do konsystencji jeszcze nie całkiem kremowej. Następnie zupę w stanie półkremowym doprowadzamy do wrzenia, doprawiając suszonymi ziołami (na tym etapie dodajemy także masło i śmietanę, o ile w ogóle chcemy je dodać).

Po ugotowaniu przecieranka powinna się jeszcze przez godzinkę–dwie „przegryźć” w garnku, zanim zostanie podana. A podajemy ją albo solo, albo z domowymi grzankami, albo z groszkiem ptysiowym, ale w każdym przypadku z dodatkiem posiekanej, aromatycznej zieleniny.

Dobrosław Sobiejadek Rodziewicz

Dodawanie komentarzy możliwe tylko dla zalogowanych użytkowników.

[zaloguj]

Bezwarunkowy grant edukacyjny

10 000 książek czeka!
Odpowiedz na pytania!


Choroby wewnętrzne

„Choroby wewnętrzne” pod redakcją prof. Andrzeja Szczeklika

więcej

Problemy kardiologiczne


  • Leczenie przeciwzakrzepowe w okresie okołooperacyjnym
    Prowadzenie pacjenta stosującego przewlekle leczenie przeciwzakrzepowe w okresie okołooperacyjnym wymaga uwzględnienia z jednej strony ryzyka zakrzepowo- zatorowego, a z drugiej ryzyka poważnych krwawień.
  • Z nadciśnieniem do kolejki
    Czy za wielomiesięczne kolejki odpowiedzialni są pacjenci, którzy zamiast leczyć się w Podstawowej Opiece Zdrowotnej skutecznie przenikają do specjalistów? Czy może w powstawaniu gigantycznych kolejek pomaga system opieki zdrowotnej, który zachęca lekarzy specjalistów do przetrzymywania chorych w stabilnym stanie?
więcej

Wywiady


  • SOS dla AOS
    Marek Krobicki
    (...) Nie ma bezrobotnych kardiologów. Gdyby wszystkie pracownie miały spełnić wymagania, to okazałoby się, że nie ma tylu specjalistów. Równocześnie Fundusz sprawdza, w ilu miejscach specjaliści pracują i czy ich godziny pracy w różnych firmach nie pokrywają się. Tak więc, jedne pracownie nie będą mogły spełnić tych wymagań, a do innych kolejki się wydłużą.(...)
  • Dokuczliwe dla chorych i niezrozumiałe dla lekarzy
    dr Krzysztof Grzymała-Lubański
    (...) Wstępna propozycja NFZ zmniejszała wysokość kontraktu o 10%. Było to jedno z większych cięć w Krakowie. Ostatecznie udało nam się wynegocjować kontrakt zmniejszony o 5-6% w stosunku do roku 2009. Taki stan rzeczy budzi nasze zdumienie, bo zapis ustawowy głosi, że NFZ nie może wydać na leczenie mniej niż w roku poprzednim.(...)
  • Zmiany są konieczne

    Krzysztof Klichowicz
    (...) Rozprawienie się z kolejkami wymaga wielu zmian racjonalizujących system ochrony zdrowia. My cały czas obserwujemy systemy zdrowotne w innych krajach i doskonale wiemy, jakie by to mogły być zmiany. (...)

więcej

ESC 2009 Barcelona